Coaching relacji

  • 09 listopad 2019 |
  • Published in Ogólna

Coaching relacji - a co to właściwie takiego? 

Budowanie zdrowych relacji międzyludzkich to niełatwa sztuka. Wiedzą o tym wszyscy, którzy nie są szczęśliwi w swoim związku, tkwią w toksycznej relacji czy zwyczajnie nie potrafią się dogadać z szefem, współpracownikami, teściową, ojcem, sąsiadem itd.

Często w takich sytuacjach przerzucamy odpowiedzialność na tę drugą stronę, próbując zmienić postępowanie osoby, w relacji z którą mamy problem. To droga donikąd. 

Zrób mały eksperyment. Namów osobę, która stoi teraz najbliżej Ciebie by stanęła na środku pomieszczenia, w którym się znajdujecie i skacząc na jednej nodze zaśpiewała głośno LA LA LA.

...i co, udało się?

Zakładam, że w wielu przypadkach nie. Nasz wpływ na to jak zachowa się druga osoba za naszą namową jest znikomy. 

A co, gdybyś Ty pierwszy zaczął skakać śpiewając LA LA LA i poprosił o przyłączenie się? Zapewniam, że Twoja skuteczność będzie większa. Najlepiej sprawdź jednak sam i wyciągnij wnioski.

To co teraz napiszę może Cię zszokować, ale im prędzej pogodzisz się z tą prawdą tym bliżej Ci będzie do tworzenia zdrowych relacji z innymi.

...Gotowi? ...3...2...1... Nie masz wpływu na to, jak zachowa się druga osoba!

Zapamiętaj to żono, która wierzy, że odmieni swojego męża.

Zapamiętaj to mężu, który wierzy, że żona za jego namową "weźmie się za siebie po ciąży"

Zapamiętaj to matko, która mówi dorosłym dzieciom, jak mają żyć.

I żeby było jasne, to nie jest tak, że ludzie się nie zmieniają wcale. Zmieniają się, ale żeby ta zmiana była trwała, musi wypływać z wewnętrznej potrzeby, nie zaś być wynikiem nacisków i namowy z zewnątrz.

W relacjach z innymi mamy wpływ tylko na nasze zachowanie. Dokładnie 50%, tylko tyle i aż tyle. W tych 50% mieści się jednak bardzo wiele. Są tam Twoje przekonania na temat siebie i innych, Twoje potrzeby,, wartości jakimi się kierujesz, Twoje nastawienie i najważniejsze - Twoja relacja z samym sobą. Bo właśnie żeby zbudować satysfakcjonujące relacje z innymi, pierwsze trzeba zbudować zdrową relację z samym sobą.

Co to właściwie znaczy?

Wyobraź sobie, że jesteś małą żabką, która nie lubi być małą żabką. Wolałabyś być łabędziem. W związku z tym opowiadasz wszystkim dookoła, jak to nie lubisz być żabką, ciągle się krytykujesz, podkreślasz swoje wady, narzekasz, jesteś przekonana, że tylko będąc łabędziem będziesz mogła być szczęśliwa. Z marnym skutkiem próbujesz zatem udawać łabędzia, jesteś przez to rozgoryczona i nieszczęśliwa. Inne zwierzęta wyczuwają ten fałsz i Twoje niezadowolenie. Trudno im przyjaźnić się z Tobą.

Możesz też być żabką, która w pełni się akceptuje, marzy o byciu łabędziem ale te marzenia są dla niej inspiracją do pokonywania swoich granic. Lubisz siebie, doceniasz wszystko co masz. Inne zwierzęta chcą przebywać w Twoim towarzystwie bo emanujesz dobrą energią. Z optymizmem patrzysz w przyszłość, a trudne sytuacje są dla Ciebie okazją do rozwoju, nie zaś narzekania.

To, którą jesteś żabką często definiuje to, jakie relacje budujesz.

Bo jeśli lubisz siebie, łatwiej Cię polubić.

Bo jeśli wierzysz w siebie, inni czują to, kibicują Ci lub czerpią od Ciebie inspirację.

Bo jeśli jesteś atrakcyjna w swoich oczach, zwiększasz swoją atrakcyjność w oczach innych.

To takie proste, a jednocześnie takie trudne.

- Zaraz, zaraz...  chcesz mi powiedzieć, że jeśli polubię siebie, moja teściowa mnie zaakceptuje? - spytasz.

Wróćmy do eksperymentu ze skakaniem na jednej nodze. Pamiętasz, że jeśli zaczniesz skakać pierwszy Twoje szanse na pozytywny efekt zwiększą się? Podobnie jest z relacjami. Pomyśl ciepło o swojej teściowej, zrób dla niej coś miłego, wyciągnij pomocną dłoń, doceń, że wydała na świat Twoją żonę, męża. To małe gesty, które mogą wywołać lawinę pozytywnych efektów. Jest bardzo duża szansa, że teściowa przyłączy się do skakania na jednej nodze i śpiewana LA LA LA! :)

Read more...

Coach nie jest mówcą motywacyjnym!

  • 03 marzec 2019 |
  • Published in Ogólna

Nietrudno spotkać się z błędnymi poglądami na temat coachingu. Nasze społeczeństwo ma na jego temat "jakieś tam" wyobrażenie, ale najczęściej jest ono powierzchowne i niezgodne z rzeczywistością. Dużo kreciej roboty w tym temacie odgrywa postawa niektórych mówców motywacyjnych, którzy nazywają siebie coachami. 

Jaka jest podstawowa różnica pomiędzy wystąpieniem mówcy motywacyjnego, a sesją coachingową? Najłatwiej wytłumaczyć to na przykładzie gwiazd. W trakcie wykładu motywacyjnego gwiazdą, czyli osobą, na którą zwrócone są wszystkie spojrzenia jest mówca motywacyjny. To on błyszczy i bryluje wśród zgromadzonych wypowiadając się w roli eksperta. Na sesji coachingowej tą gwiazdą jest klient. To on jest ekspertem od swojego życia i to on najlepiej wie, albo wkrótce z pomocą coacha, odkryje co jest dla niego najlepsze. Coach nie narzuca swojego zdania, ani nie sugeruje rozwiązań. Jego rolą jest wspieranie klienta w odkryciu i realizowaniu wyznaczonych celów zgodnie z wewnętrznymi potrzebami. Nie ma tutaj miejsca na dawanie dobrych rad i afirmacje w stylu osławionego "jesteś zwycięzcą".

Moim celem nie jest umniejszanie skuteczności oddziaływania prelekcji mówcy motywacyjnego, bo zakładam, że są osoby którym tego typu motywowanie służy. Niemniej nieustannie zadziwia mnie, jak często mówca motywacyjny mylony jest z coachem, gdzie to zupełne przeciwieństwa. 

Read more...

Oszczędź sobie!

  • 17 sierpień 2017 |
  • Published in Ogólna

Idziesz na coaching bo szef Ci kazał, żona marudzi że musisz coś zmienić, albo jakiś autorytet napisał, że w Twojej branży tak wypada?

Oszczędź sobie, nic z tego nie będzie...

Przede wszystkim musisz sam tego chcieć. 

Bez tego nie ma sensu rozpoczynać procesu coachingowego. Najlepsze i najbardziej spektakularne efekty osiągniesz wtedy, kiedy decyzję o udziale w procesie coachingowym podejmiesz świadomie i samodzielnie.

Jasne, czasem udział w sesjach może być narzucony przez przełożonego, ale to tak naprawdę Ty decydujesz, jak wykorzystasz ten czas. W wariancie pierwszym możesz siedzieć z założonymi rękami, naburmuszoną miną i powtarzać w myślach, że to bzdury i że na Ciebie te wszystkie psychologiczne sztuczki nie działają. Z takim podejściem dokładnie taki efekt osiągniesz. Po wyjściu z takiej sesji możesz sobie oficjalnie pogratulować zdolności przewidywania przyszłości. Czego nie można powiedzieć o Twoich zdolnościach efektywnego zarządzania sobą w czasie. Bo w opcji drugiej możesz przyjąć otwartą postawę, zaangażować się w proces i zrobić duży krok naprzód - czy to w lepszym poznaniu swoich potrzeb, słabości nad którymi chcesz pracować czy stworzeniu planu działania w obszarach, na których Ci najbardziej zależy.

Efekty zależą od Ciebie.

Osobiście, uwielbiam gdy klient zaangażuje się w proces. Coaching jest wtedy najbardziej skuteczny. Osoba kierująca się motywacją wewnętrzną ma zdecydowanie większe szanse na sukces i utrzymanie osiągniętych efektów, od osoby która działa pod przymusem i z tzw. fochem.

A gdyby tak zamienić MUSZĘ na CHCĘ?!

 

Read more...